Dotyczy: gówna wczoraj w Rzepie , dziś w Fullkontakcie TOK FM & różnych wypowiedzi różnych debili.

Po cudownym przywróceniu kolorów i reklam na portalach, naturalnym tematem politycznym numer 1 staje się przyśpieszona kampania prezydencka. Kandydaci PiS i SLD przekręcili się, więc trza na gwałt szukać nowych. Przy okazji można opluć oczywistego kandydata PO, którym jest miłościwie nam panujący marszałek Bronek-Komorek. A jako że nie ma się za bardzo do czego przypierdolić, i tak trochę nie wypada, to zawsze można zarzucić ton głosu. 

Kumacie?!? Zaledwie kilka dni temu powstawały słowne elaboraty na temat przywrócenia polskiej polityce jej pierwotnego znaczenia, spierania się o rzeczy ważne, a nie małostkowe gówna. Obiecywano nam dyskusje merytoryczne w przeciwieństwie do gier na najniższych emocjach i instynktach. Dziś, kiedy wciąż części Pokemonów z ostatniego lotu nad Katyniem nie udało się skolekcjonować do kupy (collect ‘em all) zaczęła się polityka as ususal.

Komorowski jest be, bo nie ryczał jak baba podczas uroczystości pogrzebowych i pochodnych.

Słyszałem pytanie: “Czy tak zachowuje się ojciec narodu?” Kurwaaaa, co?! Gdyby beczał jak Tusk, dziś pewnie wyciągano by to jako grę pod publiczkę. Bronek pokazał swój wąsaty ryj, takim jaki uznał za stosowny. Nie silił się na publiczne rozdzieranie szat, tylko poszedł do tematu w sposób maksymalnie profesjonalny. Dziś – wśród niektórych - nie nadaje się na prezydenta, bo nie reagował wystarczająco emocjonalnie i nie miał mentalnej cioty uzupełnionej werbalną rzeżączką.
Wąs jak się zowie! Ssij go!
Podczas prawyborów w Platformie kibicowałem raczej Sikorskiemu z powodów dość oczywistych: zapijaczona morda, cięty język, umiejętność posługiwania się angielskim bez tłumacza pod stołem. Pytanie, czy polska polityka potrzebuje w tym momencie jeszcze więcej harcowników, czy raczej osób szukających ugody i zdolnych do kompromisów? Odpowiedzi każdy może udzielić sobie sam. Dlatego właśnie w tym momencie uspokajające, terapeutyczne, hipnotyzujące wręcz działanie wąsów przedkładam nad sikorze jaja.

Przy okazji warto obnażyć genialny inaczej pomysł SLD na “jednego ponadpartyjnego kandydata”. Rozumiem, że w ich komuszych mózgownicach nie zaległa się jeszcze do końca koncepcja demokracji, ale ukrywanie zerowych szans na zwycięstwo w wyborach prezydenckich pod płaszczykiem budowania jedności narodowej to trick, na który nabiorą się tylko pomioty Władzia Gomułki. Spoko, niech klika polityczna wybierze swojego zioma i ogłosi go Cesarzem, O Brędzlu Lśniącym Niczym Całe Złoto Egiptu.

Naiwniacy którzy sądzili, że przelaną “krwią bohaterów” uda się coś zmienić, srogą się rozczarują. My, cyniczne chujki z DT zatriumfujemy. Choć akurat w tej materii wolelibyśmy ponieść srogą klęskę.

Żeby napisać komentarz musisz się zalogować.

Po co? Bo nie chcemy tu dzieci neostrady i onetowych tłuków.

Nie masz jeszcze konta?
Rejestruj ryja NOW!

Przypomnienie hasła

Koszulki na urodziny dziwko!